listopada 26

Hmmm… Mam do wyboru albo kursy językowe na Malcie (gdzie mam ciotkę Jolę, która zna wszystkie sklepy na wyspie!!!!), albo Hiszpania. Co do tej drugiej opcji, to czytałam na forum, że w Hiszpanii bardzo się opłaca wybrać któryś z wakacyjnych kursów językowych, bo wtedy łatwo też sobie dorobić, przy zbiorze owoców,
a nawet jako ratownik (mniam!!!! te wszystkie opalone ciacha!!!!). Sama nie wiem… A chcę koniecznie jechać teraz, bo w następnym roku to już matura. A nie chcę mieć później przerzutów sumienia, że nie dostałam się na swoją wymarzoną farmację, bo mi się bardziej chciało piłować język. Malta, Malta – to fajnie brzmi. A jak byłam mała, to jechałam taką kolejką “Maltanką” do zoo, jak byliśmy w Poznaniu z klasą (surykatka rzuciła kamieniem w takiego muła Marcina, guza mu nabiła, a ten miał ojca w ubezpieczalni – jeszcze zoo musiało zapłacić, takie wały!!!!). Także i racjonalnie, i kapitalnie, to do małej cisnej Anielki NIE WIEM!!!! HELP!!!! ~Maja

stomatologia lodz sem consulting fundusze unijne szkła kontaktowe Gady twaróg przepisy ATB i wanna cry O co tyle milczenia - Big Cyc bron gazowa